Dzień dobry,

 

Wiem, że znowu dosyć długo nie pisałam ale to wszystko przez mój ten okropny brzuch. Jest lepiej ale nie najlepiej. Może przypomnę co się

u nas ciekawego działo. Zacznę od tego, że 4 grudnia ja, mama i mój kochany narzeczony pojechaliśmy do Wrocławia na wspaniały Jarmark

Bożonarodzeniowy. Wtedy o godzinie 17 zaczęła się wspaniała parada ze Św. Mikołajem. Jednak żeby zaparkować auto minęło około

półtorej godziny. Piotruś wiedział jak bardzo chcę iść na tą paradę więc za wszelką cenę próbował zaparkować auto, wiedział też, że niestety

musi zaparkować to auto jak najbliżej tego rynku, gdzie był Jarmark. Na Jarmark trochę się spóźniliśmy ale najważniejsze widziałam. Tam jest,

taka  duża, wspaniała choinka i nie daleko niej była m.in nasza kochana Zosia z mamą. Fajnie, bardzo fajnie, że przyjechali na ten Jarmark,

oczywiście brzuszek mnie pobolewał ale byłam bardzo szczęśliwa, że tam byłam. Po Św. Mikołaju przyszedł czas na pyszne Jarmarkowe

przysmaki. Najpierw zaczęliśmy od pysznego kołacza, chociaż nazywają go kurtoszem albo węgierskim ciachem, nie ważna jest nazwa tego,

najważniejsze jest to jaki on jest smaczny, jak dla mnie, potem wypiłam gorącą czekoladę z bitą śmietaną, oczywiście było to podane w takim

specjalnym kubeczku, przypominającym buta, taki kubeczek można wziąć sobie na pamiątkę, dlatego go wzięłam ze sobą i teraz codziennie

piję w nim kawę. Smakuje mi ta kawa jak nigdy w życiu a to dlatego, że jest w takim specjalnym kubeczku, przez cały rok czeka się na niego.

Na koniec zjadłam jeszcze moje przepyszne truskawki oblane mleczną czekoladą, są na takim patyczku, gorącą czekoladę i te owoce w

czekoladzie uwielbiam najbardziej. Jarmark nie istniał by dla mnie gdyby nie te słodkości.

Słyszałam, tzn. widziałam na internecie, że u nas w Jeleniej też jest ładna choinka na placu ratuszowym, może jutro tam pojadę bo dzisiaj

mam małe obowiązki, w końcu zbliżają się święta Bożonarodzeniowe więc pomagam mamie w tym, w czym mogę jej pomóc. Bardzo lubię

ten czas gdzie wszędzie gdzie tylko się nie spojrzy, to wszędzie, przeważnie w sklepie są piękne choinki albo piękne lampki choinkowe. I w

kościołach jest bardzo ładnie.

A w tą sobotę odwiedziła mnie cudowna Pani Agata z mężem. Jak zawsze kochana Pani Agata mega mocno mnie wytuliła, nie ukrywam, że

bardzo to lubię, a wręcz można powiedzieć, że kocham. Pani Agata i mąż Pani Agaty,złożyli mi cudowne życzenia. Pierwszy raz widziałam

męża Pani Agaty i bardzo go polubiliśmy. Po Nowym Roku umówiliśmy się na kawę. Oczywiście dostałam prezent od Pani Agaty i jej

koleżanek. Jestem ogromnie wdzięczna, wdzięczna z całego serca, za ten cudowny prezent. Jeszcze raz, dziękuję..

 

Pozdrawiam cieplutko,

Marlena